Tytuł mówi wszystko. Wreszcie pogoda w miarę się ustabilizowała i pozwoliła polatać do przysłowiowych "bolących łapek". Wtorkowe popołudnie to kolejne godziny w powietrzu, kolejnych kilkadziesiąt kilometrów zapisanych przez GPS i kolejna trasa "po meblach" czyli lot nad Łysomice, Chełmżę, Papowo, Lubicz i Toruń.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz