poniedziałek, 27 marca 2017

Taaaki serwis to ja lubię...

   O sprzęt trzeba dbać. Kto tego nie robi prędzej czy później może być niemiło zaskoczony. Ja już tak mam że staram się dbać najlepiej jak tylko mogę i chyba właśnie z tego powodu przez ostatnie lata ani razu nie było mi dane lądować przygodnie z powodu mniejszej lub większej awarii. Oczywiście nie da się przewidzieć wszystkiego, jednak gdy można w jakiś sposób zminimalizować ryzyko to czemu tego nie zrobić? Nie ma tu drogi na skróty, po prostu nie da się inaczej. Między innymi z tego powodu prócz własnej kontroli warto co jakiś czas wysłać skrzydło do jakiegoś sensownego serwisu. Wiadomo, że przy lataniu napędowym najczęstszą przyczyną problemów jest napęd, jednak nie można zapominać o paralotni, gdyż tu też może się dużo dziać, a wykrycie potencjalnego problemu nie jest tak oczywiste jak mogłoby się wydawać
   Nucleonem latam już dwa lata, więc nadszedł czas na konkretny przegląd w którymś z autoryzowanych serwisów Dudek Paragliders. Tym razem wybór padł na serwis Skytrekking, który od jakiegoś czasu oferuje takie usługi. Nie będę pisał o szczegółach oferty, bo to każdy chętny może sobie sprawdzić w sieci, mi wystarczył fakt, że czas przeglądu jest podobny do Dudka, a ceny są zdecydowanie bardziej przystępne. Nie będę też czarował, że się nie obawiałem, w końcu fabryka to fabryka, a serwis w zewnętrznej firmie to może być zupełnie inna bajka. 
   Przy odbiorze skrzydła to jak firma Skytrekking wywiązała się się z usługi przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Zdecydowanie najlepiej wykonany i udokumentowany przegląd jaki wykonano na moje zlecenie. Przeglądy swoich dotychczasowych skrzydeł wysyłałem do różnych ludzi, zdarzały się mniejsze lub większe wpadki, bywało, że serwis fabryczny wymieniając nieczytelną tabliczkę w zapasie rozminął się w zapisanych tam danych, zdarzało się, że musiałem dodatkowo prosić o przedstawienie protokołu przeglądu i podania jakichkolwiek podstawowych pomiarów (takich jak chociażby przewiewność tkaniny itd). Zdarzało się też, że skrzydło po kontroli producenta posiadało wady w postaci rozerwanego szwu lub rozkręconej deltki. Bywało z tym w przeszłości różnie i nie dość, że trzeba było po kimś poprawiać, to często pozostawał niesmak po zwykłych głupich ludzkich błędach i niedopatrzeniach, które teoretycznie nie miały prawa się zdarzyć.
   Tu było zdecydowanie najlepiej i mogę z czystym sumieniem polecić wykonanie przeglądu w firmie Skytrekking. Nie dość, że zrobia włąściwie wszystko, to jeszcze rzetelnie, dokładnie i drobiazgowo i taniej niż u innych z tak doskonałą finalną dokumentacją usługi, że lepiej to już chyba nie można. 
   Kończąc warto napisać jeszcze o jednej bardzo ważnej rzeczy rzeczy, mianowicie o dokładnie takim kontakcie zlecający/usługodawca jaki powinien być. Bez żadnego zbędnego mydlenia oczu, konkretna rozmowa na konkretny temat, miło, uczciwie i sympatycznie. To wszystko razem sprawia, że serwis Skytrekking w mojej opinii jest chyba najbardziej zbliżony do tego, czego oczekuję od firmy zajmującej się przeglądami i naprawami paralotni....

piątek, 24 marca 2017

Już niedługo..

Niedługo wracamy z większą liczbą postów, filmów i pomysłów..Dużo się działo i jeszcze więcej do nadrobienia, ale jak zwykle odrobina wolnego czasu wciąż jest wartością deficytową...I tyle na dziś.

sobota, 18 lutego 2017

cloud surfing...

   Od jakiegoś czasu mam ochotę wrócić do latania swobodnego. Może nawet w pewnym sensie mi tego brakuje, nie będę wnikał zbyt głęboko w ten temat, bo każdy kto posmakował termiki i zrobił coś więcej niż heroiczny zlot podczas kursu, chyba będzie wiedział o jakie latanie mi chodzi.
  Jest w tym coś z magii bycia jedynie ze swoimi umiejętnościami, wiedzą o otaczającym świecie i ogromną satysfakcją z możliwości okiełznania termiki, wiatru i tego wszystkiego, co tylko da się wykorzystać by polecieć dalej i wyżej, aż do chmur...


sobota, 21 stycznia 2017

złodziejstwo ma się dobrze ??

   Niejednokrotnie pisałem o sprawach związanych z pobieraniem i publikowaniem naszych zdjęć przez ludzi, dla których najwyraźniej zbyt trudnym okazał się kontakt z nami. Choćby nie wiadomo jak zaklinać rzeczywistości, jak jednoznacznie nazwać pobierania naszych materiałów oraz ich dalszą publikację bez naszej wiedzy i zgody? Czy to nie kradzież umieszczać i korzystać z czegoś, co nie jest nasze?
   Ustawa o prawie autorskim określa te sprawy jasno w kwestii własności oraz możliwych roszczeń pokrzywdzonych autorów, ponadto wiadomo, że nieznajomości prawa nie zwalnia potencjalnych przestępców od odpowiedzialności. Do tego dochodzi kwestia zwykłej ludzkiej przyzwoitości, uczciwości i uwagi przy tworzeniu treści zamieszczanych w internecie
   Jedno czego bardzo żałuje, to faktu iż nasi szanowni krajanie idealnie wpisują się w wizerunek Polaka ignoranta mającego głęboko w tyle choćby najmniejszy przejaw szacunku dla własności innych. Niestety inaczej nie można tego określić, często wystarczy porównać zrzuty ekranu oraz linki do strony złodzieja.
   Właśnie dziś trafiłem na nasze zdjęcie wykorzystane bez jakiegokolwiek pytania przez jeden z oddziałów Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych. Twórca strony owego oddziału nie dość, że wykazał się bezczelnym złodziejstwem to jeszcze próbował w dość ordynarny sposób bronić swoich racji twierdząc, że ma do tego prawo oraz pouczając nas wkręcając jakieś brednie świadczące jedynie o tym, że nie ma jakiegokolwiek pojęcia o obowiązującym prawie.
   Szkoda pisać więcej, takich żenujących historii jest masa i nigdy takich ludzi się nie wypleni. Niemniej za każdym razem warto ich piętnować i nazywać rzeczy po imieniu.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

krótki...

   Dziś krótki wpis i krótki film. Krótki, z jednej kamery, bez ogromnych wodotrysków, szaleńczych akcji i nagłych zwrotów akcji. Krótki, ale jakże treściwy i przyjemny dla oka...Dobrego oglądania :

czwartek, 12 stycznia 2017

Futro ?

   Sezon zimowy w pełni i na ulicach widać futrzane kurtki, szale, czapki i inne włochate gadżety pozyskiwane z naturalnych surowców. Jak wygląda jeden z pierwszych etapów pozyskiwania tego jakże cennego dobra można obejrzeć poniżej, oczywiście polecam pełny ekran :

środa, 11 stycznia 2017

kalendarz 2017

   Polskie Stowarzyszenie Paralotniowe po raz kolejny rozesłało do swoich członków kalendarze. Takowy dotarł i do nas więc wypadałoby zamieścić kilka zdjęć i jakiś mały komentarz do owego faktu. Cóż pisać ? Kalendarz już wisi, zaś jego wnętrze to jak zawsze zbiór doskonałych zdjęć które w bardzo fajny sposób przypominają podczas długich męczących godzin w robocie, że w dość prosty sposób można wybyć gdzieś w niebo doładować akumulatory i nacieszyć się tym wszystkim co daje nam paralotniarstwo. Prócz kalendarza dotarła też legitymacja i naklejka na auto. Niby to drobiazgi, jednak to właśnie takie akcje sprawiają, że PSP to jedno z niewielu stowarzyszeń, które prócz czynnego wspierania polskiego paralotniarstwa, robi coś dla każdego ze swoich członków, a to bardzo cenne i godne pochwały.....