poniedziałek, 16 stycznia 2017

krótki...

   Dziś krótki wpis i krótki film. Krótki, z jednej kamery, bez ogromnych wodotrysków, szaleńczych akcji i nagłych zwrotów akcji. Krótki, ale jakże treściwy i przyjemny dla oka...Dobrego oglądania :

środa, 11 stycznia 2017

kalendarz 2017

   Polskie Stowarzyszenie Paralotniowe po raz kolejny rozesłało do swoich członków kalendarze. Takowy dotarł i do nas więc wypadałoby zamieścić kilka zdjęć i jakiś mały komentarz do owego faktu. Cóż pisać ? Kalendarz już wisi, zaś jego wnętrze to jak zawsze zbiór doskonałych zdjęć które w bardzo fajny sposób przypominają podczas długich męczących godzin w robocie, że w dość prosty sposób można wybyć gdzieś w niebo doładować akumulatory i nacieszyć się tym wszystkim co daje nam paralotniarstwo. Prócz kalendarza dotarła też legitymacja i naklejka na auto. Niby to drobiazgi, jednak to właśnie takie akcje sprawiają, że PSP to jedno z niewielu stowarzyszeń, które prócz czynnego wspierania polskiego paralotniarstwa, robi coś dla każdego ze swoich członków, a to bardzo cenne i godne pochwały.....








niedziela, 8 stycznia 2017

zima nastała...

   Choć czas to ostatnio towar wysoce deficytowy trzeba co jakiś czas coś napisać, by było wiadomo że blog nie umarł śmiercią naturalna. W związku z tym dziś będzie krótko, symbolicznie i konkretnie. Zima nastała i dzięki pięknej wyżowej pogodzie udało się nieco poszwendać po okolicy. Niestety cień na dzisiejsze latanie położył jeden spalony start, który kładę na karb ostatniej zbyt długiej przerwy w lataniu, zbyt grubych rękawic i ogólnemu brakowi skupienia. Co by jednak nie marudzić wypadałoby napisać o samym lataniu. Założenie było proste - przewietrzyć sprzęt i siebie w minimum godzinnym locie, a jak zostanie paliwa pohałasować jeszcze. Wyszło nad pozór dobrze i przyznać trzeba uczciwie, że pomimo dziesięcio stopniowego mrozu nawet specjalnie nie zmarzłem. Później kilkunastominutowa powtórka dla wypalenia paliwa i maksymalnego wykorzystania tej odrobiny wolnego czasu którego tak bardzo ostatnio brakuje....








poniedziałek, 2 stycznia 2017

Dobra zmiana w pigulce

   Pierwszy tegoroczny wpis nie będzie wpisem paralotniowym. Niestety żyjemy akurat w takim kraju rządzonym przez akurat taki sort, że nie można siedzieć cicho. Chyba najlepszą ilustracją dzisiejszych zmian jest poniższy zwiastun. Dobrego oglądania :

czwartek, 22 grudnia 2016

zimowe Vario już jest

   Dziś dotarł do nas kolejny numer kwartalnika Vario. Tradycyjnie trzeba o tym wspomnieć i machnąć kilka słów o tym co w środku.
   Wewnątrz nie ma właściwie żadnych niespodzianek i skandali, jak zdążyliśmy przywyknąć jest kilka wywiadów, testów, poradników i informacji. Warto wspomnieć o dość obszernej relacji z przelotu Sachy Dench (więcej o projekcie TUTAJ ) oraz pierwszej części poradnika dotyczącego silników PPG co jeszcze w żaden sensowny sposób w tym kraju nie zostało opisane. Kto ma chęć i nieco czasu na czytanie nie powinien być zawiedziony...





piątek, 16 grudnia 2016

Dzisiaj..

   Dziś tworzy się historia, dziś partia rządząca dała kolejny pokaz totalnego zlewania obywateli naszego kraju, dziś możemy oglądać kolejne bezprawne działania ludzi kurczowo trzymających się raz zawłaszczonej władzy, dziś rządząca grupa uzurpuje sobie prawo do cenzury, samowolnego uchwalania ustaw i w sposób jednoznaczny pokazuje, że jakakolwiek demokracja, wolność, solidarność, równość, uczciwość czy zwykła ludzka przyzwoitość to formuły abstrakcyjne.
   Dziś wreszcie możemy uczestniczyć i obserwować obywatelski zryw w obronie naszych podstawowych praw tak podstępnie i bezwzględnie niszczonych od ponad roku działania tzw dobrej zmiany. Wcześniej byliśmy spokojniejsi, ale to co Oni robią teraz zasługuje na najbardziej ostrą reakcje jaka tylko jest możliwa.
   Dziś też należy protestować, bowiem nikt nie będzie siedział cicho gdy jacyś politycy będą ograniczać naszą wolność, stosować cenzurę, dzielić społeczeństwo, łamać prawo, demolować konstytucję, niszczyć gospodarkę i sięgać do naszego portfela, by sfinansować swoje chybione i dziwaczne pomysły.
   Dziś nie można siedzieć cicho...


sobota, 26 listopada 2016

jesienią bywa różnie...

   Im bliższy koniec roku tym większe ciśnienie w firmie na wykorzystanie zasobów urlopowych. Gdy roboty natłok wypuścić się na jakiś wypoczynek nie ma kiedy bo wciąż jest coś do zrobienia, dopilnowania i obecność w robocie jest właściwie nieodzowna. Latem nie ma z tym większego problemu bo dni są na tyle długie, że nawet spędzając sporo czasu w pracy można jeszcze wyskoczyć na jakiś fajny dłuższy lot. Jesienią i zimą nie ma już takiego luksusu, w robocie też zazwyczaj jest spokojniej więc to lepsza pora na wykorzystanie zaległości. Idealnie jest gdy pogoda sprzyja i uda się bryknąć w powietrze. Gorzej, gdy jest wreszcie wolne i nikt nie zawraca głowy jakimiś drobiazgami, napęd pracuje jak złoto, jest czas i chęci a brakuje jedynie jakiejś sensownej pogody. W takim momencie pojawia się uczucie niedosytu i straty czasu którą może zrekompensować jedynie jakaś wycieczka w niebo. Ostatnie dni to właśnie taki urlopowy okres z pogodą przypominającą mokrą ścierę podczas której żadnego sensownego latania nie było. Jedynie czwartek dopisał jako taką aurą, jednak nie było tak fajnie żeby robić z tego jakąś wielką historię. Ot po prostu kilka godzin nadających się do latania w przerwie pomiędzy mgłami przypominającymi brudną mokrą ścierę...