środa, 16 października 2013

tym razem u siebie....

   Październikowe latanie w pełni. Ostatnio jakoś tak ciągle coś wypadało, że zamiast latać u siebie wciąż gdzieś się włóczyłem nad innymi okolicami. Passa taka i trzeba było to w końcu zmienić. Wtorek był idealnym dniem na odwrócenie tej tendencji i jakimś sensownym lotem wokół własnego podwórka.
   Z urlopu zostały strzępki więc prościutko z pracy uderzyłem na świeżo wygoloną łąkę w Pigży i krótko po drugiej odpalam. Lekki wiatr i piękne błękitne niebo, a ziemia aż razi całą paletą jesiennych kolorów. Ech lubię takie jesienne widoki. Oczywiście aparat w rękach i jak zwykle kilka obrazków :







   Po prawie półtorej godzinie latania przyziemiłem w Pigży po regionalnej wycieczce w jednych z najlepszych ostatnio pogodowo dni. I choć warunki były kosmicznie dalekie od masełka, to lot ten zapadnie w pamięć jako jeden z nafajniejszych w ostatnich dniach. Koncertowych takich...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz